Piotr Fronczewski

Mam ogromny sentyment i sympatię do Piotra Fronczewskiego, mimo, że w ostatnich latach wiele nas dzieli politycznie. Ucieszyłem się dzwoniąc kilka lat temu w sprawie udziału w radiowym słuchowisku „Opowieść wigilijna”, że mimo tej bariery potrafimy rozmawiać.

Poznaliśmy się na przełomie lat 50 i 60 minionego stulecia. Obaj byliśmy zapraszani do dubbingu, czyli Studia Opracowań Filmów przy al. Niepodległości by użyczać swoich głosów filmowym postaciom. Szczególnie sobie nas ulubiła legendarna reżyserka dubbingu Zofia Dybowska Aleksandrowicz. I tak spotykaliśmy się w bufecie przy al. Niepodległości i tam wyładowywaliśmy swoje młodzieńcze temperamenty wkurzając wybitnych aktorów, którzy przesiadywali tam w oczekiwaniu na swoją „sklejkę”. 

Potem nasze drogi się rozeszły, a ja podziwiałem go w teatrze i na srebrnym ekranie i wspominałem nasze młodzieńcze rozróby.

Kiedy w środku pandemii, w 2020 roku, zadzwoniłem do Piotra przypominając znajomość sprzed kilkudziesięciu lat zareagował bardzo spontanicznie. Ja chciałem go zaprosić do udziału w słuchowisku „Opowieść wigilijna” w reżyserii Oli Głogowskiej w Radiu dla Ciebie. Zgodził się bardzo szybko i swoim pięknym, aksamitnym głosem nagrał rolę Narratora. Dwa lata później wystąpił w radiowej wersji „Ballad i Romansów”.

W 2021 roku spotkaliśmy się w Baranowie Sandomierskim na otwarciu Muzeum Teatru Polskiego Radia, utworzonego z inicjatywy ówczesnego dyrektora TPR Janusza Kukuły.

Przez cały czas „odzyskanej” znajomości często wymienialiśmy sms-y, czasem rozmawialiśmy przez telefon, aż w 2023 roku zamilkł. Przestał odpowiadać na wiadomości, nie odbierał telefonów.

Zrobiło mi się przykro, bo nie stało się nic co mogłoby do tego doprowadzić. Dziś wiem, że chorował na serce i wycofał się z wszelkich aktywności zawodowych.

Niezależnie od tego Piotr należy do tych ludzi którzy mają stałe miejsce w moim sercu i mojej pamięci. Może kiedyś odpowie na urodzinowe czy świąteczne życzenia

Sierpień 2026