Tadeusz Kantor

Miałem szansę poznać jednego najwybitniejszych i zarazem najbardziej ekscentrycznych twórców polskiego teatru Tadeusza Kantora.  Zmarł  8 grudnia 1990 roku.

Dziesięć lat wcześniej, 15 listopada 1980 roku, pojechałem do sali krakowskiego „Sokoła” na wystawianą przez jego Teatr Cricot 2 premierę spektaklu „Wielopole, Wielopole”. Po premierze bezskutecznie próbowałem namówić Mistrza na krótką rozmowę-wywiad. Otrzymałem natomiast odpowiedź, że jak tylko będzie w Warszawie, będę mógł z Nim porozmawiać.

Byłem przekonany, że to pusta obietnica tylko po to by mnie zbyć. Mijały miesiące i zapadła cisza. Pewnego jesiennego dnia o godzinie 7 rano u mnie w domu zadzwonił telefon. Obudzony podniosłem słuchawkę i usłyszałem:

- To nadal chce Pan ten wywiad?

W pierwszym momencie nie wiedziałem kto dzwoni. Widocznie Mistrz zorientował się i ze zniecierpliwieniem powiedział:

- Mówi Kantor!

- Dzień dobry – powiedziałem. Oczywiście od dawna na to czekam.

- Jestem w Hotelu Forum. Niech Pan będzie o 10. I podał numer pokoju.

Już za kwadrans 10 byłem we wskazanym miejscu i spoglądając na zegarek chodziłem po hotelowym korytarzu na bodaj 11 piętrze. Punktualnie o 10 zapukałem.

W drzwiach, w nocnej koszuli pojawił się Kantor.

- Przepraszam, może jestem za wcześnie. Mogę poczekać - wydukałem

- Nie, niech Pan wchodzi - powiedział.

Wszedłem, a w tym czasie Kantor zaczął gramolić się do łóżka, w którym leżała jego żona. Jak już oparł się o kilka poduszek powiedział:

- To niech Pan pyta!

I tak zaczął się najbardziej niezwykły wywiad w moim życiu.

Nasza korespondencja "autoryzacyjna" trwała kolejne miesiące i za każdym razem na przepisanym przeze mnie słowo w słowo tekście pisał: "nigdy tego nie powiedziałem". W końcu rozmowę autoryzował, a jej tekst, zatytułowany "Jedynym żywym człowiekiem w teatrze jest widz", ukazał się w ostatnim, przed stanem wojennym, numerze tygodnika "Ekran".

Kasetę z nagraniem i otrzymane od Mistrza grafiki z dedykacjami zarekwirowano mi 13 grudnia 1980 i nigdy ich nie odzyskałem. Pozostał mi egzemplarz tygodnika z którego obok reprodukuję skan.

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador